Syndrom Sklepu Eko

Syndrom sklepu ze zdrową żywnością. Nie spotkałem do tej pory w Polsce ani jednego sklepu ze zdrową żywnością, który mógłby mi zaimponować. Może już gdzieś jest. Jeśli tak, proszę o komentarz poniżej.

Odwiedziłem duży i już dość znany w Warszawie na Mokotowie sklep ze zdrową żywnością, Żółty Cesaż, ale był otwarty w sobotę do godziny 15:00. To jest najważniejszy dzień w tygodniu, kiedy klienci spokojnie mogą zrobić zakupy. Taki sam sklep w Toronto jest otwarty 7 dni w tygodniu, w soboty do 21:00 a w niedziele do 20:00.

Natomiast spotkałem się wielokrotnie z sytuacją, kiedy jakiś sklep bankrutuje i zapytałem ich właścicieli o przyczynę. Odpowiadali mi, że winę ponosi: ekonomia, kryzys, polityka, ludzie nie mają pieniędzy, źli pracownicy, i wszystkie możliwe przyczyny za wyjątkiem tej jednej związanej z samokrytyką. Nikt nie chce się przyznać do swoich błędów marketingowych. Albo nie chce się przyznać do własnego błędu, albo nie posiada wystarczającej wiedzy o handlu i marketingu, żeby sobie zdać sprawę gdzie tkwi błąd. A przyczyna jest banalna i stara jak świat – brak wiedzy. Jedni się uczą na własnych błędach i albo w porę zdają sobie sprawę ze swojej niewiedzy albo tkwią w upartym ignoranctwie. Potrzeba dużej woli samokrytycyzmu, żeby przyznać się do własnej niewiedzy. Zaleceniem jest wizyta u pierwszej lepszej agencji reklamowej albo marketingowej w celu skonsultowania gdzie leży problem. Może jeszcze da się uratować wprowadzając kilka zmian. Taka wizyta dobrego specjalisty powinna potrwać godzinę, trzy godziny spędzi w biurze sporządzając raport i taki plan działania „action plan” powinien kosztować nie więcej niż 500 zł. (W domyśle, podaję, że specjaliści z Nowoczesny-Marketing.pl też wykonują takie usługi – patrz Consulting).

Każdy sklep będzie miał inne mankamenty. Jeden ma problemy z godzinami, drugi z asortymentem, trzeci z imagem, czwarty z pracownikami, albo – nie daj Boże – ze wszystkim naraz albo po trochu z każdym. Szczerze mówiąc, nie spotkałem do tej pory w Warszawie ani jednego sklepu ze zdrową żywnością, który by był przynajmniej w 90% dobrze prowadzony. Wszystkim daję ocenę od 30% do 60%. Natknąłem się na następujące problemy:

  • zła polityki asortymentu
  • źle dobrane produkty
  • za duża rotacja na jednych produktach a za mała na innych (te źle rotujące mogą być dobrze wyeksponowane, a te dobrze rotujące mogą być z kolei schowane)
  • złe umowy z dostawcami (brak stałych godzin dostaw, opóźnienia w dostawach, braki w dostawie)
  • źle wyeksponowany produkt (albo w złym miejscu tj. za nisko albo za wysoko na regale lub złe opakowanie ewentualnie stan produktu nie zachęcający do kupna – np. warzywa)
  • brak wielu produktów (brak niekiedy całej gamy produktów, wiąże się to z nieumiejętnością doboru asortymentu), np. brak mąk, produktów słodzących, paraleków, czasopism, książek
  • braki na półkach w określone dni tygodnia (problemy z dostawcą i/lub nieumiejętność w planowaniu merchandisingu)
  • brzydki wystrój (brak reklam, plakatów i dekoracji, brak muzyki, zła kolorystyka, zły kolor oświetlenia, lub za słabe oświetlenie)
  • bród
  • smród papierosów
  • za niska albo za wysoka cena na niektóre produkty
  • brak wystarczającego wyboru spośród kilku marek jednej grupy produktów (np. czekolada jedynie jednej marki, ser od jednego dostawcy, kwas chlebowy tylko jednej marki)
  • złe godziny otwarcia (za wcześnie zamykany np. o 18:00 lub zamykany w dni zakupowe, np. sobota czy niedziela – jeżeli wydaje się komuś, że nikt nie przychodzi po zakupy w sobotę po 15:00 to niech otworzy przez trzy miesiące do 20:00 i w międzyczasie ogłosi wszystkim klientom, że sklep ma przedłużone godziny)
  • godziny na drzwiach nieadekwatne do rzeczywistych godzin otwarcia
  • brak promocji na wybrane produkty
  • brak zachęt zatrzymania stałych klientów (karty stałego klienta ze zniżką, zniżka dla zakupów powyżej np. 300 zł jednorazowo lub 1000 zł miesięcznie, ewentualnie gratisy za zakup powyżej 200 zł jednorazowo)
  • brak promocji: ulotek, wizytówek, stron www
  • brak dobrze wyeksponowanego szyldu sklepu, dobrze widocznego z daleka
  • sklep w złym miejscu (na bocznej, niewidocznej uliczce, lub na szerokiej przejezdnej arterii – oba przypadki nie do przyjęcia bo albo klienci nie dowiedzą się o sklepie albo nie będą chcieli robić w nim zakupów)
  • brak dostaw do domu
  • brak tablicy ogłoszeń dla: wegetarian, ekowielbicieli, wielbicieli zwierząt, diabetyków (lub innych chorób), uzdrowicieli, masażystów, znachorów i lekarzy różnych specjalności

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *